piątek, 10 lipca 2015

Lipiec zacząłem "biegiem" z aparatem

chabry - szafiry polskich pól
Ilekroć latem biegam swoją "ścieżką zdrowia" jestem pod wrażeniem uroku najbliższej okolicy Lipska. Lipiec rozpoczął się upalnie, dzień był piękny postanowiłem wykorzystać moment i zamienić bieg na spacer z aparatem.
i jeszcze jeden klejnot
Na tych kilku zdjęciach próbowałem pokazać dlaczego warto wyjść na spacer wieczorem, po upalnym dniu.
żmijowiec zwyczajny - piękny, nazwa niekoniecznie

na gałązce skrył się skowronek
do pełni szczęścia zabrakło tylko makowych rubinów

zborze ukrywa swoje klejnoty ale ich "blask" przyciąga wzrok
W dzień żar lał się z nieba, wraz z zachodem Słońca żar "podpalił" świat.

Jeszcze Słońce nie skryło się za horyzontem a na niebie już pysznił się księżyc, jakby chcąc ogrzać się w ostatnich promykach.

Prześlij komentarz