niedziela, 18 marca 2012

Czas na żurawia

Wczesnym rankiem jeszcze przed świtem wygnało mnie na łąki pod Skieblewem. Od kilku dni donośnym klangorem żurawie obwieszczały swoją obecność. W końcu trafił się wolny poranek, i jeszcze jak przecudownie mglisty. Nawet może za bardzo.
Na łąkach byłem tuż przed wschodem słońca. Gdzieś w tej mgle słyszałem donośny krzyk żurawi, ale ich nie widziałem. Skieblewo spało otulone mgłą. W końcu pokazało się słońce malując mgłę na bajkowy kolor. 

Jakie było moje rozczarowanie kiedy po zgraniu zdjęć na komputer z bajkowych kolorów nie zostało nic. Na szczęście zdjęcia miały kopię w formacie RAW i tu odnalazłem kolory.
 Mgła powoli zaczęła się podnosić odsłaniając coraz więcej świata. I w końcu cierpliwość została wynagrodzona. Pojawiła się pierwsza para żurawi, za daleko na zdjęcie, kolejną udało się podejść bliżej na 150 m może trochę mniej. Cóż 300 mm mojego obiektywu to mimo wszystko za mało na takie zdjęcia. Więcej zdjęć z wycieczki...

środa, 14 marca 2012

Chodzi marzec czarodziej

Nad Biebrzę na dobre zawitała już wiosna. Wczesny marzec to wymarzona pora na obserwację wodnego ptactwa. W okolicach Lipska ta pora jest szczególnie łaskawa dla łazików. Dzięki podmarzniętym łąkom można podejść na niedostępny z reguły brzeg rzeki. Niebo nad Biebrzą zaroiło się od ptaków. Te zdjęcia zrobiłem dziś rano na krótkim godzinnym spacerku po drodze do sklepu po bułki.
Było blisko, kaczuszki siedziały spokojnie, liczyłem na dobre zbliżenie i nagle huk przejeżdżającej przez most ciężarówki spłoszył modelki.
I jak tu nie kochać tej rzeki za takie widoki. Gęsi same wlatują w obiektyw, jednak zrobienie zdjęcia pod mocne wschodzące słońce to nie lada wyzwanie.
Raz za razem nadlatywał nowy klucz kaczek. Spacer uprzyjemniał swoim śpiewem trznadel. Pora pakować plecak, kamasze i jechać nad Biebrzę w Osowcu, na swoje stare miejsca.
Więcej zdjęć ze spaceru..

wtorek, 13 marca 2012

"Kolos" z Augustowa

Pamiętacie Augustowianina, który dla pokoju obiegł cały świat? 6 sierpnia ubiegłego roku byliśmy świadkami triumfalnego finiszu biegu Piotra Kuryło. Pokonał 20 tys. km. żeby zwrócić uwagę na problem pokoju na świecie.

"Zrobiłem wiele tysięcy kroków, żeby pokazać rządzącym, że warto zrobić krok w stronę pokoju" - powiedział Piotr Kuryło. Na Rynku Zygmunta Augusta witały go tłumy: rodzina, przyjaciele, politycy, media.
11 marca bieżącego roku na XIV Ogólnopolskim Spotkaniu Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów w Gdyni Piotra Kuryło uhonorowano prestiżową nagrodą Kolosy 2011 w kategorii wyczyn roku 2011. Podróżnik otrzymał również nagrody publiczności i dziennikarzy za prezentację "Biegu dla Pokoju"
Iza i Jarek Wróbel.